Jak zatrzymać Parkinsona

W tej chorobie umysł jest w pełni sprawny, to ciało zaczyna rządzić się swymi prawami. Choroba ta nie skraca życia, ale zmusza do pogodzenia się z nieustępującym drżeniem. Parkinson jest drugą, co do częstotliwości występowania chorobą układu nerwowego, pierwszą jest Alzheimer. Szacuje się, że tylko w naszym kraju żyje 80.000 Osób chorych, a co roku przybywa kolejne 5.000. Teraz średni wiek zachorowania wynosi 58 lat, ale obserwuje się ze chorują osoby coraz młodsze. W naszym organizmie znajduje się neuroprzekaźnik, który gwarantuje przepływ informacji między komórkami, co daje sprawność ruchu – mowa o dopaminie. Każdy nas z biegiem lat ma w sobie coraz mniej tej substancji, to normalne, jednak u niektórych jej poziom maleje bardzo szybko. Dzieje się tak, ponieważ w pewnej części mózgu zaczynają umierać produkujące ją neurony. Dopamina współpracuje z acetylocholiną, która odpowiada za poruszanie się. Gdy poziom dopaminy spada o 20 procent to zaczynają pojawiać się objawy odpowiedzialne za chorobę Parkinsona. Zaczyna się od drżenia mięśni, sztywnienia i wzmożonego ich napięcia. Są tez tak zwane odruchy mimowolne: zgarbiona sylwetka, szurające kroki, zastyganie w bezruchu, odruch liczenia pieniędzy. Medycy do tej pory nie wiedzą tak naprawdę, jaka jest przyczyna tej choroby, to znaczy, co leży u jej podstaw. W tym momencie podejrzewa się o to mutację paru genów. Jednak brak jest jakichkolwiek dowodów na to, że choroba ta występuje rodzinnie. Objawy podobne do Parkinsona pojawiają się przy zatruciu czadem, manganem, rtęcią oraz metanolem. Podejrzewa się, że coś wspólnego z chorobom ma poziom insuliny w organizmie. Choroba ta daje o sobie znać łagodnie a potem jest coraz bardziej agresywna. Początkowe objawy często są zwalane na starość i reumatyzm. Dlatego lekarze mają za zadanie wykluczyć inne choroby przypominające Parkinsona. Jest to dość trudne, ponieważ pewną diagnozę można postawić dopiero po śmierci pacjenta, trzeba wtedy przebadać jego mózg. Bowiem żadnych wyników nie daje ani RTG ani USG. Rezonans magnetyczny i tomografia komputerowa nie potwierdzają taką tej choroby. Wydaje się, że leczenie powinno być proste – wystarczy podać dopaminę w leku. Otóż leki docierają do każdego zakamarka naszego ciała, ale nie do mózgu. Dobry efekt daje dopiero zastosowanie surowca, z którego produkuje się dopaminę, aplikacja tej substancji daje możliwość prawie normalnego życia choremu. Jednak po pięciu latach pojawiają się objawy uboczne.